Nie da się ukryć,że każda okazja aby pomalować słoiki jest dobra .
Sam w sobie taki słoik może i jest nudny ale już ponowne jego wykorzystanie,tudzież dekupażowanie,daje możliwości.Dla mnie jest to temat o tyle wdzięczny, o ile składa się na niego moja wena.
Czasem sama siebie zaskakuję..Nie przepadałam wcześniej za motywem kwiatowym a teraz...zorganizowałam sobie dwa komplety pościeli w różyczki,nanoszę ten motyw na przedmioty różne,mało tego zachwycam się nimi.Aż strach pomyśleć co będzie dalej.
Demon "prędkości'' w dalszym ciągu mnie ogranicza więc jestem dosłownie na 5 minut.
Tym razem wariacje na temat słoika kompletnie nie pasujące do siebie i oto chodzi.
Miłego weekendu :)